W lumpeksach pełno jest starych swetrów. Czy to zima, czy lato, zawsze możecie takowe tam znaleźć. Niestety większość z nich a przynajmniej duża część nie nadaje się do noszenia, na pierwszy rzut oka. Na przykład sweter z dzisiejszego posta w naturalnym stanie ma zupełnie niefajny, babciny krój - szerszy niż dłuższy, z prostymi rękawami, o rozmiarze nie wspominam.
Jednak czymże byłaby moda bez zestawiania, kombinowania, przymierzania, spinania, wiązania, dopasowywania? Wystarczy że odpowiednie ułożenie oraz okraszenie dodatkami i mój "zabytkowy" sweter zyskuje nowe życie, w dodatku u boku pięknej sukienki. Ach, chyba skutecznie zeswatałam ich ze sobą, wydaje mi się, że są dla siebie stworzeni, szczególnie kolorystycznie.
Rada na dziś: pozory mylą! Działa to niestety w dwie strony, bo ile to razy świetnie wyglądające ciuszki po 2 epizodach noszenia nadawały się tylko do noszenia "po domu"? Ile razy cena okazała się być nieadekwatna do jakości? Pytania te nasuwają mi jeden wniosek - kupujcie w lumpie, bo jeśli coś wam się przestanie podobać, zepsuje się po dwóch praniach, to nie będzie wam żal tych dwóch czy pięciu złotych.
Powoli mój blog zamienia się w lumpeksową propagandę.
sweter - sh
sukienka - outlet (Lipsy London)
buty - centro
naszyjnik - prezent
torebka - sh
bransoletki - DIY
pierścionek - house














